Tania zmieszała
Tania zmieszała się nieco.
— Dzień dobry, towarzyszu Batmanów! Wybaczcie mi, proszę — powiedziała wzdychając ze smutkiem. — Gdy mi coś dokuczy, rzucam się na wszystkich.
— Widzę. Tak przeraziliście naszego inżyniera, że aż broda posiwiała mu ze strachu... No, no, opowiadajcie o odcinku.
Teraz Beridze szedł na przedzie, a Tania z Batmanowem za nim.
— Odcinek oczywiście wypełnia polecenia zarządu. Nie myślcie o nas źle, tam u nas rządzi Panków, a to kierownik surowy i lubi porządek. Zawczasu przygotowaliśmy się do przerzucenia się na drugi brzeg, aby z chwilą zamarznięcia Adunu od razu móc zacząć przeprowadzać drogę, przewozić zasoby i urządzać się na nowym miejscu. Mamy wiele trudności. Brak nam mnóstwa elementarnych rzeczy, bez których kroku zrobić nie można. Wstępowałam do kierownika Wydziału Zaopatrzenia Technicznego, zanotował nasze potrzeby i obiecał pomóc... Lecz najważniejsze, że ludzie chcą wiedzieć, gdzie i jak poprowadzicie budowę. Męczy nas pytanie, czy zdążymy wykonać roboty w terminie.