— Teraz naturalnie
— Teraz, naturalnie, wszystko jest w ruchu, w chaosie. Jednak ludzi zebrano i zorganizowano. Rogów potrafił zaprzyjaźnić się z Nanajczykami, nawet mu pomagają. W Tywlinie, w ich osiedlu, Rogów czuje się jak u siebie w domu. Najważniejsze jest to, że ludzie przechodzący na drugi brzeg mają zapewnione schronienie.
— Czy potrzeba mu jeszcze ludzi?
— O nic nie prosił — odpowiedziała po chwili namysłu. — Mam jednak wrażenie, że potrzebny mu jest dzielny pomocnik techniczny. Kieruje tam robotami inżynier Pribytkow; moim zdaniem, to typ młodego naukowca, nie potrafi wyjść poza wykresy i zestawienia.
— A więc Rogów jest zadowolony? Zawsze prosił mnie o jak najtrudniejsze zadanie. Chciwy... — Batmanów pokiwał głową przypomniawszy sobie niedawną rozmowę z Rogowem.
— Kazał wam przypomnieć — powiedziała Tania potwierdzając jego myśli — że obiecaliście zwolnić go do wojska w pierwszym dniu wojny z Japonią.